Kredytu z rządową dopłatą nie można wziąć na wykończenie czy remont lokalu Kredytu z rządową dopłatą nie można wziąć na wykończenie czy remont lokalu

Kredytu z rządową dopłatą nie można wziąć na wykończenie czy remont lokalu (© Materiały prasowe)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Jeżeli chcemy pożyczyć na kupno lokalu, ale też sfinansować remont, rozwiązaniem może być połączenie programu "Rodzina na swoim" ze standardową pożyczką zabezpieczaną na nieruchomości

W lutym, w porównaniu z grudniem 2011 roku, zdolność kredytowa Polaków dla pożyczek w złotych spadła o 7 proc., a w europejskiej walucie - aż o jedną czwartą.
Wynika to nie tylko z konieczności zastosowania Rekomendacji SII, ale wycofania się części banków z udzielania kredytów w euro. Inne dane, na podstawie których można wnioskować, jaką część rynku dotknęła Rekomendacja SII, dotyczą sprzedaży kredytów mieszkaniowych w III kwartale.

Według danych Związku Banków Polskich przeciętny kredyt udzielony w III kwartale ub.r. miał wartość 215 tys. zł, podczas gdy przeciętna zdolność kredytowa rodziny zarabiającej podwójną średnią krajową wynosi obecnie 360 tysięcy (kredyt w złotych).
Daje to nadwyżkę 145 tys. zł. Można więc przyjąć, że Rekomendacja SII dotknęła przede wszystkim osób, które do tej pory miały dużą możliwość zaciągnięcia kredytu w euro, a teraz nie spełniają wymogów dochodowych (zarabiają powyżej średniej, ale mniej niż kilkanaście tysięcy).
Druga grupa to osoby, które nie są zmuszone do zakupu nowego mieszkania i nie opłaca im się zaciągać droższego kredytu w złotych w sytuacji, gdy bank odmówi im finansowania w euro.

Warto też zauważyć, że Polska na tle innych krajów Wspólnoty wypada całkiem korzystnie pod względem odsetka gospodarstw domowych spłacających kredyt i które przeznaczają ponad 40 proc. domowego budże-tu na nieruchomość.

Wydatki przekraczające 40 proc. budżetu określa się mianem nadmiernych. Wśród właścicieli spłacających kre-dyt odsetek ten wynosi w krajach "nowej" Unii aż 13 proc. W krajach "starej" UE nadmierne wydatki na nieruchomość są rzadszym problemem niż w Polsce - przeciętnie 7,9 proc. klientów banków ponosi taki ciężar.
Porównując Polskę z krajami UE, warto też zwrócić uwagę na Litwę i Słowację. W krajach tych odpowiednio 24,8 proc. i 21,1 proc. wydaje na nieruchomość ponad 40 proc. dochodu.

Zupełnie inaczej jest w bo-gatszych krajach, takich jak: Austria, Francja czy Luksemburg. Gospodarstwa domowe, które spłacają kredyt na zakup nieruchomości, wydają tam na jej utrzymanie odpowiednio tylko 2,4 proc., 1,4 proc. i 0,9 proc.

O tym, że banki zaprzestaną praktycznie działalności zarobkowej - czyli nie będą pożyczać - nikt chyba nie myślał. Wiadomo było, że prędzej czy później, jak to już wielokrotnie się działo, znajdzie się sposób na bariery w postaci obostrzeń w przepisach.

Tym razem okazało się, że sposób znaleziono bardzo szybko. Dwa kredyty - w tym jeden preferencyjny - na jedno mieszkanie.

Kredytu z dopłatą nie można zaciągnąć na wykończenie czy remont mieszkania. Jeżeli jednak chcemy na kredyt nie tylko kupić lokal, ale też sfinan-sować remont, rozwiązaniem może być połączenie programu "Rodzina na swoim" ze stan-dardowym kredytem zabezpieczanym na tej samej nieruchomości. Będzie to tańsze rozwiązanie niż zaciągnięcie na całość pożyczki bez dopłat.

Kredyty w programie "Rodzina na swoim", choć po jego okrojeniu jesienią ub.r. już znacznie mniej dostępne, pozostają najtańszą formą finansowania zakupu nieruchomości. Na pożyczkę z rządową dopłatą można dziś kupić mieszkanie o powierzchni maksymalnie 75 mkw. (w przypadku singli maksymalnie 50 mkw.) lub dom o powierzchni do 140 metrów. Przyjmijmy, że kredyt ma wartość 200 tys. zł, przy założeniu, że został zaciągnięty na 25 lat, przy obecnym przeciętnym oprocentowaniu na poziomie 6 proc., miesięczna rata w okresie dopłat wynosi 713 zł.
Dla porównania, rata analogicznego kredytu w złotych, udzielonego na standardowych warunkach, wynosi 1322 złote (oprocentowanie 6,27 proc.). Różnica jest więc niemal dwukrotna.

Kilka lat temu banki pożyczały nie tylko na mieszkanie. Ta hojność skończyła się już dawno. Teraz ustawa o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania zawęża jednak cel kredytu wyłącznie do zakupu mieszkania lub budowy domu.

Tymczasem osoby kupujące własne M bardzo często z kredytu finansują nie tylko sam zakup, ale też opłaty związane z zakupem nieruchomości czy wreszcie wykończenie lokalu. W takiej sytuacji rozwiązaniem może być połączenie kredytu z dopłatą ze "zwykłym" kredytem, zabezpieczonym na tej samej nieruchomości. Jest to możliwe tylko w jednym banku, gdyż zabezpieczenie z tytułu dodatkowego kredytu wpisywane jest w księdze wieczystej nieruchomości na drugim miejscu.
Alternatywą może być pozyskanie finansowania na wykończenie w postaci pożyczki gotówkowej czy limitu w rachunku. To może być jedyna możliwość, jeśli nabywca chce sfinansować z kredytu nie tylko wykończenie mieszkania (elementy trwałe, jak płytki, podłoga, wanna itp.), ale też wyposażenie (meble).


Jaka może być łączna wartość obu kredytów? Załóżmy, że kupujemy 60-metrowe mieszkanie za 200 tys. zł sfinansowane kredytem z dopłatami, a na wykończenie będziemy chcieli wydatkować kolejne 60 tysięcy, na które zostanie zaciągnięty drugi kredyt, już bez dopłat.
Przyjmijmy więc, że docelowa wartość nieruchomości wyniesie 260 tysięcy.
W zależności od banku maksymalna łączna kwota obu kredytów może wynieść 80-110 proc. wartości nieruchomości, czyli w praktyce będziemy mogli pożyczyć w sumie od 208 do 286 tysięcy złotych.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!