"Czarny Staw" propozycją dla fanów Stranger Things! Nowa powieść Roberta Ziębińskiego. Wywiad z autorem

nnb
Miejsca przeklęte – te prawdziwe i wymyślone... Jedno z takich miejsc stało się kanwą najnowszej książki dziennikarza i pisarza, Roberta Ziębińskiego, „Czarny Staw”.

Wyspa Poveglia leży niedaleko Wenecji. Mimo tak atrakcyjnego położenia nie cieszy się powodzeniem, ani wśród okolicznych mieszkańców, ani wśród turystów. Była bowiem miejscem izolacji osób chorych na dżumę. Byli tu oni przymusowo wywożeni i zostawiani. Ponieważ tu umierali, wyspa stała się także cmentarzem. To tylko początek historii tego miejsca – prawdziwej i udokumentowanej. Zainteresowanych odsyłamy do źródeł. O wyspie wspominamy, ponieważ jej zła sława i obrośnięcie przerażającymi mitami jest jak najbardziej uzasadnione.

Czy jednak tak dzieje się zawsze? Czy tak zwane „złe miejsca” naprawdę były areną potwornych wydarzeń? Czy znacie jakieś przerażające historie związane z miejscami, w których mieszkacie?

Polska tradycja horroru nie jest zbyt bogata. Jakich polskich pisarzy, tworzących w tym gatunku Pan czytuje? Bo o Stephena Kinga, z racji Pana dwóch książek jemu poświęconych nawet nie próbuję pytać…
Polska tradycja horroru jest bardzo bogata - począwszy od Mickiewicza i jego zombie-opowieści, której wszyscy uczymy się w liceum, przez Słowackiego i jego Balladynę, Prusa, Reymonta i Grabińskiego. Po prostu mam wrażenie, że często nadajemy horrorowi inne nazwy, żeby nikt nie pomyślał że wspomniane wcześniej „Dziady” to nie tylko martyrologia i mesjanizm, ale wręcz groza w czystej formie. I tak się to u nas toczy - powoli i zawsze tak, żeby nazwa horror nie padła wprost. A co czytam? Ostatnio wróciłem do Roberta McCammona i jego „Magicznych lat” - pięknego hołdu dla Raya Bradbury’ego i wielkiej powieści, w której dojrzewanie idzie ramię w ramię z horrorem. Do tego ostatnio ukazały się u nas powieści Richarda Mathesona i „Całopalenie” Roberta Marasco - klasyczna i wybitna opowieść o duchach.

Czyli złota era polskiego horroru może być dopiero przed nami?
Pewnie tak. Po latach, kiedy wydawnictwa bały się wydawać horrory, a gatunek ten sprowadzono do niszy, powoli rynek książek otwiera się na horror. Sukces Artura Urbanowicza i jego „Inkuba” przeciera szlaki, za nim dreptał sobie Kuba Bielawski z fenomenalną „Ćmą” i kilku innych. Sam napisałem horror dla dorosłych, którego akcja toczy się tuż po śmierci Bieruta w 1956 roku. Ta książka ukaże się jeszcze w tym roku. Więc gdybym miał wróżyć z fusów, to powiedziałbym – tak, niebawem czeka na złota era horroru.

A czemu Pan, do tej pory raczej wielbiciel, niż twórca powieści w tym stylu, postanowił napisać „Czarny Staw”?
Lubię myśleć o sobie w kategorii bardziej reżysera niż pisarza, czyli nie przywiązuję się do gatunku, a realizuje to, na co mam ochotę. Opowiadanie legend na nowo, a tym przecież jest „Czarny Staw”, chodziło za mną jakieś trzy lata. Wpadłem na ten pomysł w noc sylwestrową, bodajże w roku 2017. Byłem chory, sam w domu, oglądałem w nocy odcinki amerykańskiego serialu „Gęsia skórka” i pomyślałem – a w zasadzie to dlaczego nie... Gdyby znaleźć tylko legendy, które da się zaadaptować…

Był Pan kiedykolwiek w miejscu o podobnym klimacie do Czarnego Stawu?
W mieście, w którym się wychowywałem było bagno o którym mówiono, że potopili się w nim ludzie i lepiej tam nie chodzić. Był też zbiornik wodny, nad którym zbierały się dzieciaki, by pływać… No i był tam nawiedzony dom… Myślę, że te wszystkie rzeczy jakoś mi się podkładały w podświadomości i wreszcie dały o sobie znak. Więc czy byłem? Hmmm… ja w nim żyłem!

Czy śnią się Panu czasem horrory? I jeśli tak, czy zapisuje Pan te swoje sny, czy są dla Pana jakąkolwiek inspiracją?
Nie. W zasadzie nie pamiętam snów. Lubiłem kiedyś te, w których uciekałem przed wilkołakami, ale niestety nie śnią mi się od dawna. Może z tego wyrosłem? Ostatnio naprawdę nic nie pamiętam.

Czemu historią, którą opisał Pan w „Czarnym Stawie” nawiązał Pan do lokalnej legendy? Czy to lepszy motyw niż klasyczny duch zabitego w konkretnym budynku dziecka, czy też dom zbudowany na terenie dawnego cmentarza? A może to już zbyt oklepane tematy?
Bo lubię legendy, bo się na nich wychowywałem. Bo babcia opowiadała mi o diabłach, o Borucie i panu Twardowskim. Dziś dzieciaki dostają na początku życia pakiet Pixara pomieszanego z Teletubisiami i My Little Pony, my dostawaliśmy opowieści o tym, co działo się w naszych okolicach dawno, dawno temu. Nie mówię, że to źle, po prostu jest inaczej. Dlatego pomyślałem - a co, gdyby te legendy przenieść do współczesności. Po to, żeby dla kogoś, kto nigdy nie słyszał o diable w stawie ta historia nie była o smutnym malarzu, który przycupnął na skraju wody, ale o dzieciakach, które z pomocą internetu walczą ze złem. Z tym, że trzon historii jest taki sam. Tu nie ma modyfikacji. Zmienia się otoczenie i cała reszta.

I, wreszcie pytanie, które paść musi: czy następne części książki też będą rozgrywały się w Czarnym Stawie? To, poniekąd sugeruje Pan w zakończeniu.
Bardzo bym chciał. Wybrałem na te potrzeby sześć legend, kompletnie zakurzonych i zapomnianych i bardzo bym chciał je opowiedzieć. Bardzo!

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Pracował w „Tygodniku Powszechnym”, „Przekroju”, „Wprost”, „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku”. Autor pierwszej polskiej monografii poświęconej twórczości Stephena Kinga, zatytułowanej „Sprzedawca strachu”. W 2019 roku ukazała się jego druga książka poświęcona twórczości Kinga: „Stephen King. Instrukcja obsługi” – największa tego typu publikacja stworzona przez europejskiego autora. Wielbiciel czarnego kryminału, filmów o zombie i slasherów. Jego książka, „Czarny Staw”, ukazała się 25 marca nakładem wydawnictwa Burda Książki.
Więcej o książce przeczytasz TUTAJ

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Materiał oryginalny: "Czarny Staw" propozycją dla fanów Stranger Things! Nowa powieść Roberta Ziębińskiego. Wywiad z autorem - Wrocław Nasze Miasto

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3