Syców: 6-latki do szkół?

Dawid Samulski
Marzec i kwiecień to czas, kiedy rodzice muszą zadecydować, czy ich 6-letnie dziecko zostanie od września w przedszkolu czy idzie do podstawówki. W naszym regionie tylko w sycowskiej Szkole Podstawowej nr 1 funkcjonuje oddział złożony wyłącznie z 6-latków

Ponieważ ustawodawca odłożył obowiązek szkolny dla takich dzieci do 1 września 2014 roku., ostateczna decyzja należy jeszcze do rodziców.
Równy start
Zdzisław Bałwas, dyrektor Zespołu Szkół w Dziadowej Kłodzie, radzi im, aby decydowali się na posyłanie swych 6-latków do pierwszych klas tylko wówczas, gdy będą pewni, że w danej placówce zostanie utworzony oddzielny oddział dla takich maluchów. Tak, jak w jedynce, gdzie wszyscy mieli równy start.
– W innym przypadku posyłanie 6-latków do podstawówek będzie skutkowało ich mozolnym trudem nadążania za starszymi o cały rok kolegami. Uczeń, który w swoim roczniku był wybitny, z rok starszymi pozostanie przeciętny, z poczuciem, że nauka jest smutnym i przykrym obowiązkiem. Nadmierna ambicja niektórych rodziców może popchnąć dziecko do niepotrzebnej ciężkiej pracy, w imię wykazania jego wyjątkowości – powtarza dyrektor Bałwas, z całą stanowczością przypominając, że w szkole, w znacznie większym stopniu trzeba się podporządkować rozmaitym rygorom, jak siedzenie w ławkach albo uważne słuchanie i wykonywanie poleceń związanych z tokiem nauki.
To tylko slogany
Ocena dojrzałości dziecka to zadanie nauczycieli przedszkola, ale wciąż od aspiracji i ambicji rodziców zależy, kiedy ich maluch włoży mundurek i założy tornister na plecy, by z przedszkolaka przeobrazić się w poważnego pierwszaka. Ma to się zmienić od 1 września 2014 r. Wtedy nauka 6-latków stanie się obowiązkiem i mama wraz z tatą nie będą już mogli przedłużyć im beztroskiego dzieciństwa.
– To zależy, co, kto rozumie pod pojęciem dzieciństwa? – głos w sprawie zabierają dyrektor SP nr 1 w Sycowie Jolanta Trela i jej zastępczyni Krystyna Turska, jednocześnie wychowawczyni I klasy sześciolatków.
Obie uważają, że slogany typu „nie zabierajmy 6-latkom dzieciństwa” czy „ratujmy maluchy” niczemu dobremu nie służą. – Przed czym mamy je ratować, co my im w szkole robimy złego? Jeżeli podnosimy tu im nieznacznie poprzeczkę, dajemy różne absorbujące zadania, skupiamy ich uwagę na jakiejś ciekawostce, chwalimy, gdy są ciekawe świata i czegoś nowego się nauczyli, to znaczy, że zabieramy im dzieciństwo? – pytają dyrektorki szkoły.
Dzieciństwo czy opieka?
Wielokrotnie poruszały z rodzicami na ten drażliwy temat i nie kryją, że dopytywały ich, co należałoby w szkole zmienić, by ich pociechom przedłużyć rzeczone dzieciństwo. Najczęściej wówczas padała odpowiedź, że chcieliby, aby świetlica była otwarta jak najdłużej.
– Rozumiem rodziców, ponieważ ciężko pracują, ale przestańmy wreszcie mówić o przedłużaniu dzieciństwa, bo tak naprawdę chodzi o zapewnienie opieki nad ich maluchami – twierdzi Jolanta Trela, zdaniem której 6-letnie dzieci powinny już uczyć się w szkole. – To nie są te same 6-latki, co ćwierć wieku temu – podkreśla.
Nauka przez działanie
Według Krystyny Turskiej, błędem jest zakładanie, że wszystkie 6-latki nie są gotowe do szkoły, a wszystkie 7-latki przygotowane już są.
– Niekiedy to młodsze radzą sobie lepiej, niż starsze – zauważa i przyznaje, że praca z grupą uczniów 6-letnich zmusza ją do większego wysiłku. Gdy są już zmęczeni lub mniej skoncentrowani, naucza ich głównie poprzez działanie, czyli te same treści stara się im przekazywać innymi metodami. – Nauka liczenia może się też odbywać na kostkach, dominie czy na klamerkach – daje przykład stonogi matematycznej.
Ten sam podręcznik
Krystyna Turska zwraca jeszcze uwagę na inny istotny aspekt ciągle prolongowanej reformy oświaty. – Już 3 lata pracujemy na podręcznikach dla 6-latków, a dopiero od września mamy utworzoną klasę dla dzieci w tym wieku – wyjaśnia, zdziwiona, że tak rzadko się o tym mówi.
Dyrektor szkoły chwali sobie bardzo dobrą współpracę z Przedszkolem im. Małego Księcia. – W ramach programu adaptacji dzieci przedszkolnych, przez cały rok maluszki przychodzą do nas na zajęcia, poznają nauczycieli, oswajają się z gmachem placówki, która nie jest dla nich później czymś nowym.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie