Syców: Józef Gręda Sportowcem Roku 2013

Dawid Samulski
Fot. Dawid Samulski
Podobnie jak rok temu, po najwyższy laur w naszym plebiscycie sięgnął biegacz długodystansowy

Tym razem Józef Gręda i Jan Poniecki zamienili się miejscami i statuetkę na Balu Sportowca Dolnego Śląska odbierze pierwszy z wymienionych. Na podium stanęła także siatkarka Aleksandra Wieczorek.

Sposób na życie

Józef Gręda, który, jak każdy prawdziwy mężczyzna, ma co najmniej jeden nałóg. Jego największym uzależnieniem jest bieganie i bez niego nie potrafiłby już normalnie funkcjonować. To dla niego sposób na życie.

Już 30 lat
W tym roku minie 30 lat od jego pierwszego oficjalnego startu: najpierw w Crossach Ostrzeszowskich, a potem w Maratonie Wrocław – od Sobótki do stolicy Dolnego Śląska. Wynik 3.47 osiągnął po zaledwie dwóch latach przygotowań. A trenować Józef Gręda zaczął stosunkowo późno, bo w 1982 r., w wieku 35 lat, po drugiej operacji stopy, w którą w dzieciństwie wbił się gruby drut. Kiedy w VII klasie szpik kostny zaczął mu ropieć, doktor Julian Jakimowicz, po opatrzeniu rany, przepowiedział, że sytuacja może powtórzyć się po jakichś 20 latach. Niestety, miał rację i niezbędna była interwencja chirurgiczna.
Po zabiegu Józef Gręda przeszedł na rentę, przytył do 84 kg i, szukając ratunku, postanowił rozpocząć bieganie.

Zrzucił 20 kg
Początkowo o maratonach nawet nie myślał, chciał tylko zrzucić zbędne kilogramy, przeszkadzające w normalnym chodzeniu. W dwa lata udało mu się ich pozbyć aż 20. W jaki sposób? – Na gołe ciało zakładałem gruby wełniany sweter, który wchłaniał tłuszcz. Na to szły ortaliony, które zatrzymywały ciepło, więc aż pot po plecach mi spływał. Przewiewne materiały nie są najlepsze przy odchudzaniu, bo człowiek wydala tylko z siebie wodę, którą szybko uzupełni przyjmowanymi płynami – radzi najbardziej utytułowany sycowski maratończyk.

Dziwili się
Na początku widok biegającego po ulicach „dresiarza” u wielu wywoływał niemałe zaskoczenie, najczęściej przejawiające się drwinami i stukaniem w czoło. – Niektórzy pytali mnie, czy jakiegoś wypadku nie było w pobliżu, że ulicą biegnę – wspomina. Co ciekawe, w latach 80. Józef Gręda częściej narażony był na zaczepki, niż koneserzy wysokoprocentowych trunków, wracający slalomem do domów, którzy nikogo specjalnie nie dziwili. Szczególnie na terenach wiejskich.

Było ich trzech
Zaczynali w trójkę: on, Zenon Sonnek i Andrzej Adamski. Były to czasy, kiedy największym propagatorem czynnego uprawiania sportu w Polsce był redaktor Tomasz Hopfer.
Nasz bohater najpierw trenował w sycowskim parku, który szybko okazał się za mały, potem biegał po Św. Marku i Biskupicach, a po przeprowadzce na ul. Starzyńskiego - po lasach wokół stawu Kukułka, gdzie można go spotkać do dziś. – Zimą na leśnych ścieżkach widywałem tam tylko ślady moje oraz zajęcy – śmieje się. – Teraz od czasu do czasu ktoś przeleci. Spotkać również można kobiety uprawiające nordic walking, ale jest ich trochę mniej niż rok temu, kiedy zaczął się boom na chodzenie z kijkami. Zastały chyba te najwytrwalsze – zastanawia się.

Gdyby nie achilles
67-letni biegacz ma za sobą 79 maratonów, 6 stukilometrowych supermaratonów i niezliczoną ilość biegów na krótszych dystansach. Wiszących w mieszkaniu medali nie jest już w stanie policzyć. – Jest ich tyle, że gdyby wieloryb wszystkie połknął, to nie byłby w stanie popłynąć – żartuje.
Tylko jednego maratonu nie zdołał ukończyć: w Jelczu-Laskowicach, gdzie na 32 km strzelił mu achilles. Gdyby nie to, w 2013 roku obchodziłby trzy skromne jubileusze, a mianowicie 80 ukończony maraton, w tym 20 przebiegniętych w Berlinie, gdzie maraton wystartował po raz 40.

Dookoła ziemi
Dystans 42 km 195 m w rekordowym czasie Józef Gręda przebiegł jako 40-latek. Uzyskał wtedy wynik 3.03,26. Nigdy później nie udało mu się złamać magicznej granicy 3 godz., choć osiągał niejednokrotnie czasy 3.04, 3.05, czy 3.11. Supermaraton pokonał najszybciej w 8.42. Twierdzi, że optymalny wiek na bicie rekordów w maratonach to 35-40 lat.
– Gdybym wcześniej zaczął biegać, te 3 godz. by chyba „pękły” – przypuszcza.
Policzył, że w swoim życiu przebiegł już ponad 90 tys. km, a zatem wychodzi na to, że właśnie po raz trzeci okrąża ziemię. – Trzeba samozaparcia i wytrwałości. Nigdy nie można się poddawać – Józef Gręda powtarza jak mantrę.

Butów nie było
– To niebo, a ziemia – wzdycha, kiedy zaczynamy rozmowę na temat sprzętu, jaki jest dostępny dziś, a w którym musiał biegać na początku swojej kariery. – Butów do biegania to właściwie w ogóle nie było. Jak startowałem, to ze wstydu kryłem się gdzieś w środku stawki, żeby mojego obuwia nikt nie widział. A miałem na sobie jakieś zamszowe adidasy na mikrogumie, które kupowało się w składnicach harcerskich – wspomina. – Na szczęście na zawody przyjeżdżali do nas Czesi, więc nabywaliśmy od nich o takie maratonki – Józef Gręda pokazuje jedno ze zdjęć. Na kolejnym jest już w swych pierwszych profesjonalnych butach biegowych ze Szwecji.

Sport to zdrowie
Jako doświadczony zawodnik zachęca wszystkich do biegania, a tych, którzy mają przed sobą swój zadebiut w maratonie przestrzega, że walka z samym sobą zaczyna się dopiero po 35 km. Jak twierdzi, wystarczą trzy miesiące solidnego treningu, aby przyzwyczaić organizm do tego rodzaju wysiłku. – Bo sport to naprawdę zdrowie – nie ma wątpliwości, dodając, że bez biegania być może chodziłby dzisiaj o kulach.

Teraz operacja
Uważa tak, mimo kontuzji, z którymi ciągle się musi borykać. M.in. przez ból w kolanie musiał „odpuścić” pierwszą połowę ubiegłego roku. Siłą woli i charakteru wrócił jakoś do biegania, choć co się odwlecze... 3 lutego Józef Gręda przejdzie w Trzebnicy operację kolana i marzy o tym, żeby wszystko zakończyło się powodzeniem, bez zbędnych komplikacji. W tym roku musi przecież „odfajkować” swój 80 maraton i 20 w Berlinie. A jak zdrowie pozwoli, to może i jakiś klasyk rowerowy MTB albo wyścig na nartach biegowych, gdyż nie samym bieganiem nasz maratończyk żyje.

Euro 2020 przełożone na kolejny rok!

Wideo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3