Syców: Rozmawiamy z Dariuszem Dziakanowskim

Redakcja
Dariusz Dziekanowski do Sycowa przyjechał razem z Waldemarem Prusikiem (na drugim planie)
Dariusz Dziekanowski do Sycowa przyjechał razem z Waldemarem Prusikiem (na drugim planie) Dawid Samulski
Trening musi sprawiać radość - podkreśla w rozmowie z nami były reprezentant Polski w piłce nożnej

Zacznę nietypowo, od pytania, które już dawno chciałem zadać. W filmie „Piłkarski poker” gra Pan Dyktę, zawodnika Powiśla Warszawa, który na ekranie kiwa obrońcę na polu karnym swą słynną przerzutką piłki od tyłu nad głową. To, co widzimy, jest fragmentem jakiegoś ligowego meczu, czy nakręconego specjalnie dla potrzeb filmu?
Dla potrzeb filmu. Piłka mi się wtedy zaplątała i akurat wyszło (śmiech)
Dla wielu trenerów i nauczycieli wychowania fizycznego wciąż najbardziej liczy się sukces swych młodych podopiecznych, a nie ich postęp. Jak to zmienić?
Cóż, jest różnica między kibicem a trenerem. Ten drugi chce żeby jego drużyna robiła postępy, kibic natomiast chce wyniku, a musi zrozumieć, że to nie jest dorosła piłka, w której chodzi tylko o spektakularne osiągnięcia. To tak, jakby wymagać od dziecka w II czy III klasie podstawówki, żeby zrobiło maturę.
Może da się znaleźć jakiś złoty środek?
Dzieci muszą czuć przyjemność z treningu, który ma im sprawiać radość, wywoływać uśmiech na twarzy. Zajęcia prowadzone z nimi muszą więc być ciekawe i urozmaicone, nie pozbawione elementu rywalizacji. Wówczas same wyczują, że robią postępy - lepiej przyjmują, czy lepiej uderzają piłkę. Trener prowadzący takie zajęcia musi mieć odpowiednie predyspozycje.
Jakie?
Na pewno musi być osobą cierpliwą, kontaktową i empatyczną, czyli potrafiącą patrzeć oczami dzieci i wyczuwać, w jakim są stanie psychicznym i jak reagują na określone bodźce.
Czy koniecznym jest, aby trener dorosłych piłkarzy pracował wcześniej z dziećmi?
Nie, bo to jest całkiem inna praca. Prowadząc seniorów, mamy już ukształtowanych zawodników, których musimy jakoś poukładać, żeby zrobić z nich zespół. Ucząc dzieci piłkarskiego abecadła, dopiero tworzymy z nich zawodników.
Słyszałem, że jednak najtrudniej pracuje się z kobietami...
Kobiety są cudowne, tylko my ich do końca nigdy nie zrozumiemy. Choćby nasze IQ wynosiło nawet 500, to dla nas, mężczyzn, i tak zawsze będą zagadką.
Prowadząc zajęcia w Akademii Orlika, widział Pan tysiące uganiających się za piłką chłopców. To utalentowany narybek?
Jestem w stanie dostrzec, czy dany chłopiec ma talent, czy tzw. smykałkę do gry w piłkę nożną, ale dalszy rozwój jego kariery zależy przecież od wielu czynników. Dlatego, moim zdaniem, nie można robić selekcji do 12 roku życia. Do tego bowiem wieku treningi powinny się głównie opierać na zabawie z piłką.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie