Syców: Towarzystwo Św. Marka podpisało się pod nacjonalizmem ONR

Beata Samulska
Konferencję na temat Romana Dmowskiego i jego idei narodowej zorganizował 5 listopada w sycowskim Centrum Kultury Damian Olszewski z Towarzystwem Św. Marka i Obozem Narodowo-Radykalnym. Imprezę sfinansował starosta oleśnicki Wojciech Kociński i burmistrz Sycowa Sławomir Kapica. Kontrowersje wzbudził fakt, iż współorganizatorem był ONR. Więcej w wydaniu Gazety Sycowskiej 10 listopada. Zdjęcia Beata Samulska.

W spotkaniu udział wziął sycowianin i pracownik naukowy, zatrudniony na stanowisku adiunkta w Katedrze Studiów Europejskich Uniwersytetu Wrocławskiego, Maciej Bachryj-Krzywaźnia, który po wykładzie doktora Bartosza Smolika postanowił zadać pytania organizatorom konferencji. Warto dodać, że pan Maciej pojawił się na konferencji z symbolem religii żydowskiej na kieszeni kurtki - Gwiazdą Dawida.

Towarzystwo Św. Marka i pracownicy sycowskiej oświaty popierają faszyzujący ONR?
– W państwa wykładach pominięto bardzo ważny wątek, który jest integralną częścią myśli Dmowskiego – zauważył na początku. – To bardzo ważny wątek, który pojawia się w jego twórczości i działalności politycznej, zwłaszcza u schyłku jego życia, gdy staje się chorobliwą jego obsesją. To wątek, który na długo przed opublikowaniem przez Hitlera „Mein Kampf” każe zadać Dmowskiemu pytanie w „Przeglądzie Wszechpolskim”: „Czy Żydów należy asymilować, mordować, czy wysiedlać?” i spostrzec, że ludność żydowska to pasożyt. Zastanawiam się, czy odwołanie się do spuścizny po człowieku, który opierał się w swych poglądach na szowinizmie, nacjonalizmie, pogardzie, wykluczeniu, przemocy, czy to jest dobry pomysł? Drugie pytanie dotyczy ONR, który jest spadkobiercą myśli Dmowskiego, współorganizuje to wydarzenie i nazywa siebie organizacją patriotyczną. Mam jednak problem z patriotyzmem ONR. Proszę o odniesienie się do tej kwestii. Otóż, ONR to organizacja przedwojenna bazująca na myśli Romana Dmowskiego, odwołująca się do antysemityzmu, postulowała wypędzenie obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, pozbawienie ich praw własności i przechodziła do czynów. Organizowała bojówki, które wprowadzały to w czyn. Jest to organizacja antysemicka do dziś, o czym mówi wprost Przemysław Holocher, jeden z przywódców ONR. To organizacja, której tak prominentne osoby, jak Wojciech Wasiutyński, Jan Mosdorf, Jędrzej Giertych, Bolesław Piasecki odwoływali się, zachwycali się i inspirowali rozwiązaniami ustrojowymi faszystowskich Włoch, hitlerowskich Niemiec czy frankistowskiej Hiszpanii. Spadkobiercy tej myśli mówią dziś, że są przeciwko demokracji, wolności słowa, wolności zgromadzeń, wolności prasy. Czy zasadnym jest stwierdzenie, że polski patriotyzm ONR to taki sam patriotyzm, jak niemiecki patriotyzm NSDAP? (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników, niemiecka partia faszystowska, sprawująca w latach 1933-1945 niepodzielną władzę w Niemczech. Zasady polityki wewnętrznej i zagranicznej partii: podporządkowanie życia społecznego, politycznego i gospodarczego ideologii narodowego socjalizmu, system terroru politycznego, totalna inwigilacja, likwidacja opozycji, wprowadzenie zasady wodzostwa (Führerprinzip). NSDAP została w procesie norymberskim uznana za organizację przestępczą, źródło: portalwiedzy.onet.pl).

Sycowianin wskazał też, że na sali są ludzie, którzy reprezentują placówki oświatowe z terenu gminy, szkoły. – Państwo wiecie, jaką organizację wspieracie, organizację, która pomagała hitlerowcom dokonywać zbrodni na ludziach – zakończył. Głos po nim zabrał student Damian Olszewski: – To jest dla mnie niepojęte, wiele tu padło słów nieprawdy, dla mnie to jakoś wyolbrzymione. Organizację typu ONR oskarżać o coś. To jest organizacja patriotów, ludzi, którzy, gdyby przyszła chwila, poszliby walczyć...

„W szeregach ONR nie ma miejsca dla czarnoskórych. Członek narodu polskiego wygląda i myśli inaczej”
I tu warto temu młodemu człowiekowi zacytować w odpowiedzi na jego zadziwienie słowa jednego z przywódców ONR Przemysława Holochera z wywiadu dla Frondy: „Przede wszystkim, my, jako Obóz Narodowo-Radykalny, nie jesteśmy demokratami. Nie uważamy demokracji, nawet narodowej, za dobry system sprawowania władzy. Mamy inną koncepcję. Według mnie w Polce brakuje silnego kręgosłupa moralnego, siły do walki ze złem. Radykałem jest każdy, kto jest przeciwnikiem tzw. małżeństw homoseksualnych, jest zwolennikiem dostępu do broni palnej dla obywateli, kary śmierci, osądzenia obecnych elit, czy nawet likwidacji większości urzędów. Antysemityzm nie zmienił się od czasów przedwojennych. Ludzie, których nie lubią Żydzi, nadal są antysemitami. Nic się nie zmieniło. My będziemy walczyli z każdym przejawem antypolonizmu, nie patrząc nikomu do metryki, a za to, że często krzewicielami antypolonizmu są Żydzi, nie ponosimy winy. W szeregach ONR nie ma miejsca dla czarnoskórych. To totalny abstrakt. Nie jest to jakaś kwestia rasizmu czy ksenofobii. Po prostu członek narodu polskiego wygląda inaczej, myśli inaczej, pochodzi z innego kręgu kulturowego, mówiąc wprost. Żyda do swojej organizacji przyjąłbym prędzej: w przedwojennym ONR-ze były osoby o korzeniach żydowskich. Jeżeli ktoś ceni polską kulturę, uważa się za narodowego radykała i nawrócił się na katolicyzm, to nie widzę problemu, żeby przyjąć taką osobę do organizacji. Tyle, że zdarza się to bardzo, bardzo rzadko. W historii Polski były znane podobne przykłady. Co się okazywało? Że tacy ludzi byli prześladowani przez swoich dotychczasowych współwyznawców”.

Trzeba zauważyć, że flagę ONR powieszono na naczelnym miejscu pod sceną, a polska flaga wisiała zepchnięta z boku. W część artystyczną zaangażowano dzieci i młodzież przysłuchującą się wykładowi o narodowej myśli Dmowskiego, którego nazywano ojcem niepodległej Polski. Wygłoszono też pean na cześć Dmowskiego napisany przez Lucynę Zimną. Dzieci miały okazję wysłuchać przemowy Justyny Helcyk, koordynatora Brygady Dolnośląskiej Obozu Narodowo-Radykalnego, pt. „Naród, nacjonalizm w publikacjach Dmowskiego”.

Bartosz Smolnik tak odpowiedział panu Maciejowi: – Jeśli chodzi o antysemickie wątki, jakie pojawiają się w twórczości Dmowskiego - oczywiście nie da się im nie zaprzeczyć. Ale w twórczości każdego twórcy myśli politycznej znajdziemy silniejsze i słabsze strony. Znajdziemy takie myśli, które są chętnie powtarzane, jak i takie, o których jego zwolennicy wolą zapomnieć.
Po tych słowach Smolnik zaprosił swego adwersarza do wspólnej debaty na temat myśli politycznej Dmowskiego. – Myśl polityczna, gdzie ścierają się poglądy, ma być polem do dyskusji, a nie ulica – dodał. – Jesteś emocjonalnie związany ze swoją ideologią, jak każdy inny – zwrócił się do swojego kolegi z katedry profesor Piotr Grabowiec. – Kochasz demokrację, pozwól kochać innym coś innego. Mamy tutaj taką imprezę, mamy takie, a nie inne poglądy i sądzę, że każdy z nas jest w stanie przyjąć do wiadomości, że nie jesteśmy doskonali, ani ideologie, które wyznajemy nie są doskonałe. Sam się zastanawiam, co Roman Dmowski powiedziałby dzisiaj jako pragmatyk, jak broniłby idei narodowej, do czego by się odnosił. Może wstydziłby się słów, które napisał, bo nie przeżył drugiej wojny światowej i nie widział, co się wydarzyło. – Ale my wiemy! – ripostował pan Maciej. – Jasne – odpowiadał profesor. – Ale myśmy się tu spotkali, by rozważyć myśl Romana Dmowskiego. – Powinniśmy to zrobić w pełni – znów odpowiedział rozmówca. – No to powiedzmy, że miał akcenty antysemickie – przyznał Piotr Grabowiec, jednak za chwilę oskarżył pana Macieja, że ten postanowił zrobić happening i wiecuje.
Kiedy pan Maciej zwrócił uwagę, że najbardziej niepojęte jest to, że współorganizator, jakim jest ONR, korzysta do propagowania swoich poglądów z Centrum Kultury, zebrani zakrzyczeli go. Na końcu pan Maciej podziękował za możliwość zabrania głosu.

Kozłowski zabiera głos
Po wykładzie „jasnowłosego elfa”, jak prezes Towarzystwa Św. Marka nazwał Justynę Helcyk z ONR, padło sporo obraźliwych słów pod adresem wszystkich, którzy nie zgadzają się z myślą nacjonalistyczną i nacjonalistycznym pojmowaniem patriotyzmu. Stanisław Kozłowski nie przebierał w słowach: – Zacznijmy od trawestacji Szekspira: „Polakiem jestem – oto jest zadanie” albo inaczej: „Polakiem jestem i nic, co polskie, nie jest mi obce” (co jest już trawestacją Terencjusza – przyp. red.). Przyszedłem tu po to, by słuchać, a wysłuchawszy – by zrozumieć. Jak widzimy, nie wszyscy przyszli tu po to, żeby słuchać i rozumieć, bo ani nie rozumieją, ani nie widzą, a potrafią potraktować innych słuchaczy stekiem bzdur, brakiem wiedzy, sloganami, jakby od rana do wieczora naczytali się Gazety Wyborczej – krzyczał ze sceny a po tych słowach otrzymał głośne brawa poparte śmiechem. – Nie sprowadzimy imprezy do poziomu kretyńskiego wiecu, zbyt dużo ważnych słów. Naród znajduje się w sytuacji przełomowej, musimy zdefiniować na nowo pojęcie patriotyzmu. Z bezruchu myśli, z głupoty i wiecowej moralności niczego nie zrobimy.
Niestety, pan prezes zapomniał chyba w tym momencie o wiecowej przeszłości Solidarności, strajkach i protestach. Amnezja przykryła również takie fakty z działalności ONR, jak agresywne marsze niepodległościowe, które do wiecowej moralności jak najbardziej można sprowadzić.

Co na to burmistrz?

Okazuje się, że impreza została sfinansowana z publicznych środków - Starostwa Powiatowego w Oleśnicy oraz gminy Syców. I choćby w tym kontekście warto zauważyć, że pan Maciej Bachryj-Krzywaźnia miał jak najbardziej prawo wyrazić swoje zdanie i zadać pytania organizatorom konferencji.
Zaproszenia trafiły do tysięcy ponoć skrzynek mieszkańców regionu. W spotkaniu udział wzięło kilkadziesiąt osób, w tym wielu członków organizacji, które przygotowały imprezę.
Burmistrz przekazał Towarzystwu Św. Marka 600 zł na organizację konferencji. Właśnie to stowarzyszenie nazwało się we wniosku o sfinansowanie zadania publicznego organizatorem konferencji, która miała na celu popularyzację myśli Romana Dmowskiego. – Nie było nawet słowa o tym, że imprezę współorganizuje Obóz Narodowo-Radykalny – oburza się burmistrz. – Gdybyśmy taką wiedzę mieli, nie podjęlibyśmy z Towarzystwem żadnej współpracy – przekonuje. – Zostaliśmy wprowadzeni w błąd, oszukani. Gotowi do współpracy jesteśmy zawsze wtedy, gdy widzimy, że konferencje czy spotkania mają charakter edukacyjno-historyczny. Nie przyjęliśmy propozycji objęcia imprezy patronatem gminy, gdyż wiedzieliśmy, jaką myśl reprezentuje Dmowski i kto się na niego powołuje. Nie spodziewaliśmy się jednak, że organizatorzy posuną się do tego, by współorganizatorem była taka organizacja, jak ONR.
– Wniosek w sprawie dofinansowania przez gminę Syców konferencji pn.„Roman Dmowski - ojciec niepodległej Polski, architekt idei narodowej" złożył jej organizator, tj. Towarzystwo Świętego Marka z siedzibą w Sycowie, reprezentowane przez pana Stanisława Kozłowskiego - prezesa Stowarzyszenia i panią Renatę Wojciechowską - wiceprezesa Stowarzyszenia – odpowiedział nam sekretarz gminy Michał Pawlaczyk. – Towarzystwo Świętego Marka wskazało we wniosku, że konferencja będzie miała charakter wydarzenia kulturalno-naukowego w stylu uniwersyteckich konferencji naukowych. Konferencja skierowana miała być do szeroko rozumianej społeczności Sycowa i okolic. Organizator we wniosku wskazał, że pragnie jednak dotrzeć przede wszystkim do młodzieży uczącej się na terenie Miasta i Gminy Syców.
We wniosku organizator przewidział udział w sesji do 50 osób. Organizację konferencji motywowano oddolnym zapotrzebowaniem środowiska lokalnego na wydarzenia naukowe, chęcią przedstawienia realiów polityczno-społecznych u progu odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku oraz przedstawienia zasług Dmowskiego w czasie konferencji pokojowej w Wersalu w 1919 roku. Organizatorzy liczyli, że „wartości edukacyjne” zawarte w programie konferencji zainteresują nauczycieli, regionalistów i działaczy kulturalnych z naszego regionu. Zakładanym rezultatem wydarzenia miało być: wzbogacenie oferty edukacyjnej, zwiększenie świadomości historycznej i szerzenie postaw patriotycznych.
Informacja miała dotrzeć do mediów, jednak dotarła jedynie do wybranych. Taką samą kwotę na dofinansowanie konferencji przekazało Starostwo Powiatowe w Oleśnicy.
Wśród uczestników konferencji sygnowanej przez Obóz Narodowo-Radykalny i nacjonalistów była m.in. dyrektor Liceum Ogólnokształcącego Barbara Trokowicz, starosta Wojciech Kociński (członek Dolnośląskiego Okręgu Związku Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej z siedzibą w Sycowie), nauczycielka historii w sycowskim Gimnazjum Iwona Chowańska, radna i wiceprezes Towarzystwa Św. Marka Renata Wojciechowska, komendant sycowskiego komisariatu policji Mariusz Kramarz (również członek Dolnośląskiego Okręgu Związku Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej z siedzibą w Sycowie) oraz dyrektor międzyborskiego Gimnazjum Franciszek Fąka. W spotkaniu nie wzięli udziału burmistrzowie Sycowa i Międzyborza, których na początku wymienił Damian Olszewski.
Oprawę słowno-muzyczną przygotowali uczniowie Szkoły Muzycznej I stopnia im. Ignacego Paderewskiego w Sycowie oraz młodzież zrzeszona w Małej Garstce.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Dodaj ogłoszenie