reklama

Z pasją na karpie. O wędkującym małżeństwie z Sycowa

Beata HadasZaktualizowano 
Lidia i Artur Krogulewscy to sycowianie, którzy wędkują z pasją. Na początku października udało im się wyciągnąć z wody dwa olbrzymie karpie.

Pan Artur wędkuje od lat szkolnych, ale na poważnie karpiowaniem zajął się z małżonką cztery lata temu. – Początkowo małżonka przypatrywała się – opowiada pan Artur. – Po roku postanowiła aktywnie przyłączyć się do mnie, uczestnicząc w wędkowaniu. Spodobało się jej – śmieje się.

Głównym celem wypraw karpiowych małżonków jest Uroczysko Karpiowe w Ligocie koło Czechowic-Dziedzic na południu Polski, z widokiem na Beskidy. Akwen jest jednym z największych łowisk komercyjnych w Polsce, o dużej populacji dorodnych ryb karpiowatych. Powierzchnia lustra wody to około 52 ha, a głębokość dochodzi do 3 m. Na zbiorniku znajdują się tylko 33 stanowiska, dające wędkarzom komfort łowienia i biwakowania podczas dłuższych zasiadek, z dostępem do toalet polowych. Zbiornik obfituje w różne odmiany dorodnych karpi, amury, liny, leszcze, karasie, płocie, jesiotry, sandacze oraz szczupaki. Oczywiście wędkowanie odbywa się tu według zasady „no kill” - ryby po złowieniu, zważeniu, wracają całe i zdrowe do wody.

Trzy lata temu panu Arturowi udało się tam właśnie złowić po raz pierwszy 22-kg karpia pełnołuskiego. Potem trafiła się masa ryb do 20 kilogramów – to były karpie, amury, różne ryby. – Wędkujemy na łowiskach od południa Polski aż po Poznań – wyjaśnia pan Artur. – 6 października, w dzień moich imienin, wybraliśmy się do Uroczyska na dwudniową zasiadkę. Pogoda był paskudna, zimno, w nocy przymrozki do minus 5 stopni. Pierwsza akcja rozpoczęła się o godzinie 22. Branie zauważyła Lidia. Z odległości 250 m holowaliśmy karpia około 25 minut. Waga pokazała 25 kg. Pobiłem mój rekord życiowy, który wynosił 22 kg.

Po całym dniu ciszy, z poniedziałku na wtorek o godz. 1 w nocy znowu odjazd – znów małżonka Artura zauważyła branie. Znowu okazało się, że na haczyk trafił olbrzym. Tym razem karp ważył 20 kg. Tym razem to Lidia pobiła swój rekord życiowy, wynoszący 17 kg.

Oczywiście obydwie ryby trafiły z powrotem do wody. Takim rybom wędkarze powinni zapewnić maty, kołyski, środki dezynfekujące. Każde rany, obtarcia muszą być zabezpieczone. – W tym roku odbyły się obchody 5-lecia Uroczyska – wspomina pan Artur. – Rekord łowiska na dziś wynosi 28,8 kg karpia. Pływają tam duże jesiotry. Największy ma 55 kg. Z kolegą Piotrem Płonką udało się nam tam złowić po jesiotrze ważącym 21 kg (140 cm).

Czy zdarzyło mu się spotkać wędkujące kobiety? - Raczej nie - przyznaje. - Dlatego jestem pełen podziwu dla mojej małżonki. Jest cierpliwa i bardzo ambitna. Potrafi walczyć. Podpowiada mi na przykład w kwestii przynęty. Jestem szczęśliwy, że udało mi się ją zarazić wędkowaniem. Wspólne rodzinne wędkowanie jest naprawdę wspaniałe. To przede wszystkim wspólne spędzanie czasu - bo przecież nie siedzimy 24 godziny na dobę przy wędkach. To obcowanie z cudowną przyrodą, oddychanie świeżym powietrzem, poznawanie nowych ludzi, długie nocne Polaków rozmowy przy ognisku. To jest piekne, że wspólnie pichcimy sobie coś na naszej polowej kuchence, rozmawiamy, śmiejemy się. Małżonka obok, karp na haczyku, wschodzące słońce i jajecznica na talerzu pod chmurką - z widokiem na Beskidy - cóż może być w życiu piękniejszego? - pyta pan Artur.

Kiedy ryby najczęściej biorą? - pytamy wędkującego sycowianina. - Ryby chcą się najadać przed okresem zimowym, by nabrać na zimę masy, dlatego jesienią chętnie biorą - wyjaśnia. - Bywało, że w ciągu dwóch dni wyciągnąłem z wody 15 karpi ważących między 15 a 18 kg. Teraz na Uroczysku była posucha - raczej nie brały.

Artur Krogulewski należy do Polskiego Związku Wędkarskiego, jednak woli wędkować na zbiornikach komercyjnych. Dlaczego? Bo jego zdaniem są bardziej zadbane. Zaznacza, że wcale nie jest łatwiej złowić rybę na zbiorniku komercyjnym. Dowodem były dni spędzone o pustym kiju na Uroczysku. Ryby na takich zbiornikach są wykarmione, ostrożne, kapryśne. Zatem nie jest łatwo. Średnio wędkowanie na komercyjnym zbiorniku kosztuje 50 zł za dwie wędki. Koszt wzrasta, gdy ktoś chce wędkować na kolejną wędkę lub wynająć przyczepę kempingową. Złowionych ryb nie można zakupić.

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Materiał oryginalny: Z pasją na karpie. O wędkującym małżeństwie z Sycowa - Dolnośląskie Nasze Miasto

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
18 października, 11:20, Zybi:

Wedkujacych kobiet jest wiele. Chyba tak samo dużo jak wędkarzy amatorów. Wielka mi sztuka złapać rybe na komercyjnych akwenach 😂

Z 52 h wody "wydłubać" takie ryby to nie takie hop siup no ale skoro wiesz lepiej?

Z
Zybi

Wedkujacych kobiet jest wiele. Chyba tak samo dużo jak wędkarzy amatorów. Wielka mi sztuka złapać rybe na komercyjnych akwenach 😂

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3